970×90

„Darmowy” sposób na ciepłą wodę – praktyki rodem PRL

darmowa woda

Czyż nie byłoby super, gdyby ciepła woda użytkowa była za darmo ? Tak właśnie pomyśleli sobie użytkownicy pewnego budynku użyteczności publicznej w województwie małopolskim. Ale może zacznę od początku.

Projekt modernizacji instalacji ogrzewania.

Tematem była wymiana instalacji ogrzewania w budynku szkolnym. Instalacja duża, ok. 800kW mocy grzewczej. Źródłem ciepła węzeł wymiennikowy. Instalacja była przestarzała, rury stalowe, mocno skorodowane, tak samo grzejniki w złym stanie, brak zaworów regulacyjnych, termostatycznych itd. Objawami starej instalacji były także duże ubytki instalacji, które było trzeba rekompensować z sieci cieplnej. Po etapie projekt nastąpił czas realizacji. Cała instalacja grzewcza wraz z grzejnikami została wymieniona. Po próbach ciśnienia i odbiorach zostało to wszystko przekazane do użytku.

I tak nastąpiła pierwsza zima.

Generalnie całość instalacji dobrze pracowała, wszystkie grzejniki grzały i wszystko działało poprawnie. Po jakimś czasie zauważono niestety, że grzejniki na ostatniej kondygnacji przestają grzać. Po wstępnym rozpoznaniu sprawdzono ciśnienie instalacji i zauważono ubytek wody. Uzupełniono zład, odpowietrzono grzejniki i znów wszystko wróciło do normy.

Niestety sytuacja się powtórzyła.

Raz,

drugi,

trzeci,

W końcu wezwano wszystkich „dostojników”, biorących udział w procesie budowlanym , projektanta, wykonawcę, inspektora i inwestora. Burzliwa narada i analiza zaistniałych zdarzeń. Wniosek nasunął się jeden, gdzieś musi być nieszczelność. Ale w nowej instalacji, po próbach ciśnienia itd ?

Tylko jak może zniknąć niezauważone 50m3 wody  w ciągu jednego sezonu grzewczego ???

Wniosek nasunął się tylko jeden. W owym węźle wymiennikowym było odgałęzienie do drugiego budynku, który jest administrowany przez innego właściciela. I to on może być powodem owych problemów.

Przykład instalacji C.O. przystosowanej do poboru wody.
Przykład instalacji C.O. przystosowanej do poboru wody.

A teraz wytłumaczenie problemu.

Jako że węzeł wymiennikowy kiedyś był węzłem bezpośrednim (bez wymiennika), woda krążąca w instalacji budynku była tą samą co w sieci cieplnej, praktyka użytkowników obiektu była taka, że instalacja grzewcza była „darmowym” źródłem wody, no może nie do picia, ale np. do mycia podłogi, podlewana i innych prac. Problemu nie było widać, bo nie było pomiaru wody wchodzącej i wychodzącej z instalacji. Proceder został jednak wykryty, gdy zmieniono węzeł bezpośredni, na wymiennikowy, gdzie woda w instalacji nie łączy się z wodą z sieci cieplnej. I każdy ubytek wody na instalacji trzeba ręcznie uzupełniać.

 Trochę z innej beczki, ale podobnej :)

O podobnych próbach słyszałem także na instalacji tryskaczowej na obiekcie handlowym, gdzie instalatorzy jednego z wynajmowanych lokali sklepowych podłączyli ubikację do instalacji tryskaczowej. Możecie sobie wyobrazić, jak wygląda uruchomienie pompy podnoszącej ciśnienie typu diesel wraz sygnalizacją zaworów kontrolno-alarmowych i całego systemu ppoż dla uzupełnienia jednego zbiornika w ubikacji:) Na szczęście obyło się bez ofiar. Ale w tym wypadku myślę że nie chodziło tutaj o kradzież wody a o po prostu nie wiedzę Panów instalatorów.

 

 Autor: zaciekły projektant Marek.
Pracujesz w branży instalacyjnej, chciałbyś podzielić się swoimi doświadczeniami,  NAPISZ DLA NAS BLOGA  I ZYSKAJ DARMOWĄ REKLAMĘ , więcej szczegółów pod adresem: redakcja@portalinstalacyjny.pl 

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


dwa × = 2